Szanuję cię, więc nie pójdę z tobą do łóżka

Szanuję cię, więc nie pójdę z tobą do łóżka

Dla niektórych osób zaproponowanie dziewczynie z dobrego domu (cokolwiek to znaczy – w końcu te najgrzeczniejsze też mają seks zabawki) pójścia do łóżka jest równoznaczne z obrażeniem jej.

Co najmniej jak powiedzenie: „Grubo wyglądasz w tej sukience”.

Połykanie spermy to jak plunięcie w twarz.

Danie klapsa jak wysmaganie jej duszy batem.

Podobno jeśli kogoś się szanuje to takich rzeczy się nie robi. Kiedy poznaje się kobietę, to z seksem powinno się czekać jak w telenoweli – co najmniej 100 odcinków, żeby tylko okazać jej szacunek, bo do łóżka to można pójść z byle kim, z dziwką, z laską poznaną na imprezie, która tylko w migającym świetle wygląda ładnie, ale jak kogoś traktuje się „poważnie” to już nie ma o tym mowy.

Usłyszysz to wiele razy. Będą wmawiać ci to kobiety, które ukształtowały obraz swoich związków na wzór opowieści babci i faceci, którzy modlą się o to, żeby dać odpocząć ręce i w ogóle pójść z kimś do łóżka. Dużo osób w pełni akceptuje seks tylko wtedy, gdy mają tak poważne plany, że Joker zapętla się w pytaniu: „Why so serious?” , a w pozostałych sytuacjach czują, że krzywdzą kobiety, mogą je w ten sposób urazić i w gratisie dostać cios otwartą ręką w policzek.

Jeśli tak myślisz, to spójrz na to w ten sposób…

Nieważne czy znajomość potrwa dwie godziny, po których odprowadzisz ją na dworzec PKP i nigdy więcej nie zobaczysz czy całe życie, ale uprawiając seks, zawsze dajesz coś bardzo cennego. Seks to podstawa otwartości i budowania więzi. Zmniejszanie dystansu fizycznego powoduje zmniejszanie dystansu psychicznego. To sprawia, że ta osoba staje się tobie naprawdę bliska. Niemal jakby była częścią twojego ciała. Pewnie już nigdy jej nie zapomnisz. Często żartuję, że nie pamiętam kobiet, z którymi spałem, ale pamiętam każdą z nich. Seks to jedna z najbardziej wartościowych rzeczy jakie jesteś w stanie komuś dać, bo na te kilkadziesiąt minut pozbywasz się swoich lęków oraz w pełni akceptujesz drugą osobę i jej ciało. Co jest warte więcej skoro na co dzień nawet sami siebie nie akceptujemy w takim stopniu?

Czy jak dajesz komuś coś tak dobrego, to powinieneś się tego wstydzić albo bać odmowy? Pomyśl o tym.

Dlatego jeśli jakaś dziewczyna powie ci, że jej nie szanujesz i chcesz ją „zaciągnąć do łóżka”, to powtórz jej to co właśnie przeczytałeś i zapytaj:

- Naprawdę myślisz, że na to bardziej zasługuje przeciętna dziwka niż ty?

Dodaj komentarz

31 komentarzy do "Szanuję cię, więc nie pójdę z tobą do łóżka"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Summer
Gość

„Kochając się, oddając się komus zwykle cos tracimy. Nie tylko soki cielesne, ale takze czas, tozsamosc, niezaloznosc.”

Willy
Gość

Jeju bardzo ten artykuł „wjeżdża w głowę”. Podoba mi się to w jaki sposób to ująłeś, bardzo to mi przypomina ówczesną moja sytuacje wyglądającą w sposób. Przespałem się kilka razy z taką pewną dziewczyną(16 lat) ale ona jest z Domu ” wpływowych ludzi”. Nie chcąc być z nią po jakimś czasie zostałem zastraszony przez jej braci „wpływowych” i siostrę jej męża „jeszzce bardziej wpływowy”. 2 Dni temu było u mnie przeszukanie bez żadnego zdania racji i nakazu 3 gości, na szczęście nie było mnie w domu.
Najgorsze jest to że mam tak na to „wyjebane” ale coraz bardziej dręczy mnie ta niepewność.

bartolomeo
Gość

Myślę, że musieli się przekonać, że nie trzymasz jej ciała w zamrażarce w piwnicy, a ta osoba, która teraz z nimi mieszka, nie jest wyszkolona przez KGB agentką, której jedynym celem jest, pozwolicie, że zacytuję klasyka: „The same thing we do every night, Pinky, try to take over the world”. A tak, żeby całkowitego offtopa nie było, to powinni konstytucyjnie zakazać oglądania komedii romantycznych, może to by coś pomogło.

Willy
Gość

No co Ty, wyglądało to tak przychodząc do mnie Ona dając jej tyle dobrego z wzajemnością, wyżalała się jak jej źle jest w domu i tym podobne. Można było wyczuć że ze mną czuła się naturalnie a w domu kierują ją. Nie zależy mi na niej, tylko skąd w niej tyle nienawiści po tym wszystkim, szczuje na mnie „swoja rodzinę”. I co do artykułu.

„Czy jak dajesz komuś coś tak dobrego, to powinieneś się tego wstydzić albo bać odmowy? Pomyśl o tym.
- Naprawdę myślisz, że na to bardziej zasługuje przeciętna dziwka niż ty?”

Max Warder
Gość

być może poczuła się urażona że ją odtrąciłeś dała ci kredyt zaufania wypłakała się przed tobą a ty ją olałeś.większość kobiet strzeliła by focha,i płakała w samotności ale że kobieca natura jest mściwa szczególnie gdy naruszasz jej ,,godność”emocjonalną więc szukają zemsty w takich prymitywnych zagrywkach jak szczucie.przy całej powadze sytuacji i mojej poważnej naturze-huj jej w dupę.

malvina-pe.pl
Gość

A wszystko przez oksytocynę… ;)

Artur
Gość

Oksytocyna to żadna wymówka. Trzeba panować nad sobą pomimo jej wahań.
Kiedyś, gdy sobie pozwalałem usprawiedliwiać moje głupie działania hormonami, to potem trzeźwiałem i żałowałem.
Bo przecież mogło być bez kwasu, milej i dłużej.

Ola
Gość

Dziękuję za ten wpis, pojawił się w najlepszym momencie.

wooow
Gość

Okrutnie mocna to będzie wieź, szczególnie przy 2godzinnej znajomości. Już wiesz, że możesz liczyć na tą osobę zawsze i wszędzie, woooow…. Co za szaleństwo bliskości i otwartości.
Pozbycie się lęków, aż na jeden numerek. Wspaniała definicja bliskości i więzi.

Irena
Gość

„Nieważne czy znajomość potrwa dwie godziny, po których odprowadzisz ją na dworzec PKP i nigdy więcej nie zobaczysz czy całe życie, ale uprawiając seks, zawsze dajesz coś bardzo cennego. Seks to podstawa otwartości i budowania więzi. Zmniejszanie dystansu fizycznego powoduje zmniejszanie dystansu psychicznego. To sprawia, że ta osoba staje się tobie naprawdę bliska. Niemal jakby była częścią twojego ciała. Pewnie już nigdy jej nie zapomnisz. Często żartuję, że nie pamiętam kobiet, z którymi spałem, ale pamiętam każdą z nich. Seks to jedna z najbardziej wartościowych rzeczy jakie jesteś w stanie komuś dać, bo na te kilkadziesiąt minut pozbywasz się swoich lęków oraz w pełni akceptujesz drugą osobę i jej ciało. Co jest warte więcej skoro na co dzień nawet sami siebie nie akceptujemy w takim” stopniu?
VOLANT TO JEST MISTRZOSTWO. Pozdrawiam.

A.
Gość

- Nie, ale uważam, że Ty zasługujesz bardziej na przeciętną dziwkę niż na mnie.

Odpowiedź na ostatnie pytanie.

Marcin Kamyk
Gość

Ostatnie zdanie jest kapitalnym podsumowaniem artykułu i dobrym textem na zgachę opornej laski.

Lotta
Gość

jak chce się dostać w twarz to tak. „Zasługuję”? A co chłop mnie nagradza tym, że mi włoży? No ta, poczułabym się zgaszona i to byłoby nasze ostatnie spotkanie.

Daniel
Gość

To może być alternatywa do wmawiania wyjątkowości i nieprzeciętnej urody co bardziej opornym dziewczynom aby je jednak zaciągnąc do łóżka ;)

Greg
Gość

Dla takich sentencji warto tutaj zaglądać.

To jest dokładnie tak jak to opisałeś w piątym poziomie. 90 % (strzelam ;P) seksualnych określeń, które zawierają działania kobiet są negatywne.

Kobieta wie, że może zostać odebrana negatywnie. Nawet jeżeli bardzo ją facet kręci, to nie pójdzie z nim do łóżka, bo boi się, że konkretnie ten facet weźmie ją za kogoś, za kogo nie chce być wzięta.

Nie mam doświadczenia z kobietami, więc to tylko czysto teoretyczne rozkminy. Am I right?

Magda S.n
Gość

zgadzam sie ale mowie z perspektywy dziewczyny,ktora jest rozdarta miedzy 2-ch kolesi
- przyjaciela intelektualiste ,spowiednika ,ciekawego rozmowce pokrewna dusze ale chlopak nie ma jaj (nie potrafi wykazac inicjatywy,jak mowi cos o sexie to mysle ze zartuje),nie kreci mnie on ale zawsze moge na niego liczyc nie przespie sie z nim z litosci bo mnie nie kreci,mam szacunek ze jest dobrym czlowiekiem i nie sprzedalby nikogo za garsc srebnikow ,mowie mu prawde o sobie
- kolege typ sportowca,partnera na zabawy,ktory jak na mnie spoglada to az ciarki mnie przechodza,ale znam go dlugo ,lubi sie bawic ostro mimo ze mnie nie poniza to czulabym sie zle wiedzac ze jestem odchaczona na liscie ,nie zalezy mi na byciu wyzwaniem ale dobrze mi jako kolezance a tak bym ta relacje stracila
sex jest ok ale uwazam ze kobieta ,ktora piewrsza go zaproponuje ma wiecej do stracenia,-szacunek do siebie jest najwazniejszy ,im dluzsza relacja tym lepiej poznajemy wartosc czlowieka tym lepiej potem smakuje

matpollack
Gość

To jest bardzo ważny post, arcyważny. Trafiasz w samo sedno. To jest niesamowite, ale wydaje mi się że męska seksualność jest hamowana bardziej niż kobieca. Facetom wmawia się wiele bzdur na temat relacji z kobietami co sprawia, że wielu z nich staje się mentalnymi kastratami. Na przykład:

„Ona mu dała”

„Faceci myślą tylko o jednym”

„Kobiety pragną miłości, mężczyźni seksu”

„Zaciągnął ją do łóżka”

„Jak suka nie da to pies nie weźmie”

„Porządna dziewczyna nie DA (UEHEHE) Ci od razu, musisz się postarać…”

„Seks to poważna sprawa”

„Ona się szanuje”

Faceci są non stop bombardowani takimi i podobnymi zdaniami które sugerują, że kobieca seksualność jest bardziej wysublimowana niż męska i że w ogóle kobiety mają większą wartość niż mężczyźni. Że cipki są cenniejsze od penisów. Że kobiety robią nam łaskę. Że seks je rani, boli, degraduje. Że one się poświęcają. Że one dają a mężczyzna bierze. Odbiera jej wartość.

Dlatego uważam zrozumienie tego o czym pisze Volant za tak ważne dla faceta (swoją drogą to niesamowite że tak wielu mężczyzn tego nie rozumie. To nie jest jakaś tajemna wiedza, to coś do czego każdy rozumny facet może dojść swoim mózgiem). Po zrozumieniu tego zaczynasz patrzeć na ludzi wypowiadających powyższe zdania z politowaniem jak na ułomnych idiotów, oszołomów i kosmitów.

„Uprawiając seks zawsze dajesz coś cennego”

Tak, dokładnie. Idąc z kobietą do łóżka dajesz jej coś bardzo cennego, coś DOBREGO. Dajesz jej rozkosz. Cielesną i psychiczną. Przyjemność. Bliskość. Ciepło. Zaspokojenie. Swój czas. Penisa. Pieszczoty. Siebie.

matpollack
Gość

PS. Dlatego następnym razem gdy usłyszycie o „szanujących się”, „trudnych” albo „łatwych” kobietach, o kobiecym „dawaniu” albo o czekaniu z seksem, proszę Was – zacznijcie się brechtać. No i zacznijcie DAWAĆ kobietom (siebie :p)

asia
Gość

Hmmmm jeśli idę z kimś do łóżka to nie obchodzą mnie opinię innych bo nie robię tego dla nich tylko dla samej siebie… Uważam, że teksty w stylu „nie będę uprawiać z nim seksu bo za krótko się znamy i pomyśli, że jestem łatwa” to totalna bzdura! Jeśli mamy na to ochotę to powinnyśmy to zrobić. Dla mnie to impuls i nie ma co tego analizować. Jeśli ktoś nazwie mnie dziwką to tylko i wyłącznie jego problem… Ja wiem, że nią nie jestem ;) Po prostu nie tłumię uczuć w sobie. Jeśli jakiś facet pomyśli, że jestem łatwa no cóż szkoda… widocznie nic o mnie nie wie ale to jego strata. Uważam, że powinnyśmy być bardziej bezpośrednie i mieć większy dystans do siebie. Jeśli mamy ochotę na ostre bzyknięcie czy anal nie ukrywajmy tego tylko mówmy o tym wprost… To my tracimy możliwość własnego zaspokojenia przez jakieś stare, zacofane poglądy i głupie obawy, że ktoś o nas źle pomyśli. Dla mnie najważniejsze jest to co czujemy i myślimy same o sobie :)

ChicaMala
Gość

Ja tam nigdy nie miałam z tym problemu. Nie przyszłoby mi do głowy podejrzewać faceta, że mnie nie szanuje, bo chce mnie przelecieć. Nawet jeśli próbuje tego szybko. Ja tam zawsze uważałam to za komplement, ale tylko jak facet był trzeźwy ;-) No, bo zakładam, że nie chciałby się ze mną przespać, jakbym mu się nie podobała, nie?

Gongo
Gość

A co jeżeli kobieta jest dziewicą?

Anka z Wenus
Gość

ilu facetów lepiej wie czego nam potrzeba, a czego nie wolno nam?

Niestety masz całkowitą racje, że są osoby które z seksem komfortowo czują się tylko wtedy gdy są pewni długotrwałej relacji.

Why so serious? :)

Artur
Gość

No bo są tak nauczeni… wielu ludzi tak boi się ryzyka, straty (relacji, inwestycji…) że nie zainwestują i nie otworzą się bo tak są nauczeni.
Bo co, bzyknę ją/go i ona/on mnie rzuci i będzie mi smutno (wielkie rzeczy).
Dalej. Perfekcjonizm. Boją się egzaminu, bo co jak się nie uda? Boją się pracy, bo co jak będzie niedoskonały wynik? Boją się też związków czy seksu, bo co jak się nie uda?
Takie tam…. asekuranckie podejście, które nie rozwiązuje problemu, lecz każe krążyć w swoich ograniczonych doświadczeniach.

Ale warto się wyzwolić!
Myślę że pozytywne myślenie, docenienie siebie i… mnóstwo przyjemnych doświadczeń to najlepsza odtrutka.
A więc Polacy! Pracujcie i ruchajcie :D

Ten gość
Gość

Cześć Autorze, fajny temat jednak mam 2 pytania:

1. Co z kobietami, które nie chcą iść do łóżka? Miałem kilka akcji,ze leżę z nią czy siedze i ledwo bluzka zdjeta i ona się spina i „ucieka”.
2. Co z tymi klapsami i tzw. ostrym rżnięciem? Słyszałem,że niektóre to lubią – jak wyczuć które?
Weźmiesz delikatną dziewicę ostro to powie,że sadomaso jesteś.
Weźmiesz ostrą po dziewiczemu to Cię wyśmieje.

Aga11111
Gość

Zazwyczaj szybki seks jest marnym seksem. Jesli kobieta idzie do lozka zaraz na pierwszym spotkaniu, to albo jest desperatką, ktora bezgranicznie zakochala sie w nowo poznanym facecie, no bo ten niezlą gadkę strzelil i koniec, po bidulce :/ (masakra, nie moge uwierzyc ze takie rzeczy sie zdarzają a jednak..chwilowy zanik mózgu), albo jest nimfomanką (kolejna skrajnosc), albo dawno nie miala seksu i ją ciagnie na maksa (tzw chcica czyli przeczyszczenie rury, zeby ulzylo) albo najgorsza opcja: oddam mu sie to mnie doceni i zechce na stale (tutaj nic juz nie pomorze) :))))))..wiec autorze nie pierdol ze seks z nowo poznaną osobą to podstawa otwartosci i budowania więzi..chyba tych cielesnych jedynie, ktore jak wiadomo zbyt dlugo nie potrwają w takich wypadkach. Twoj artykul to zacheta dla takich debilek, zeby nie przejmowaly sie zbytnio stereotypowym podejsciem do sprawy.

Rosemadder
Gość

Całkowicie zgadzam się z tym postem, poszłam do łóżka z facetem na pierwszej randce i dziś już jestem z nim 7 lat. To, czy z kimś się bzykniemy od razu, czy będziemy czekali z seksem miesiące, lub lata, nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia dla długości związku i dla szacunku, jaki czujemy do siebie nawzajem.

Lotta
Gość

„Zmniejszanie dystansu fizycznego powoduje zmniejszanie dystansu
psychicznego. To sprawia, że ta osoba staje się tobie naprawdę bliska.
Niemal jakby była częścią twojego ciała. Pewnie już nigdy jej nie
zapomnisz” – no właśnie i dlatego odchodząc od niej możesz ją przez to dogłębnie zranić. Po co? Nigdy nie wiesz, czy dla drugiej osoby seks ma takie samo znaczenie jak dla ciebie, czy może znacznie większe, może po tym akcie zrodzą się silniejsze uczucia, za które powinno się przynajmniej w pewnym stopniu brać odpowiedzialność.

I jeszcze ten argument, że to całkowita akceptacja drugiej osoby i jej ciała (na raz tak? Bo potem telefon będzie milczał i jak pani/pan nam się nie spodoba, to już tej akceptacji nie będzie) i to jest wartość, bo „na co dzień nawet sami siebie nie akceptujemy w takim stopniu” – heloł! To znaczy, że coś jest nie tak, skoro brakuje nam miłości do samych siebie i samoakceptacji. Na pewno nie pojawi się ona poprzez pójście do łóżka z drugą osobą na pierwszej randce. Toż to istna żebranina i akceptację ubrana w piękne słówka…

wpDiscuz