W co wierzą romantycy?

W co wierzą romantycy?

Chorób cywilizacyjnych jest od cholery, ale najczęstszą z nich jest urodzenie się z serduszkami w miejscu jaj…

…oraz wiara w następujące rzeczy:


Miejsce dziesiąte: Zbawcza moc miłości

Miłość wszystko pokona. Wykarmi ci dzieci, wybuduje mieszkanie i uzdrowi raka.

Jest przecież tyle wspaniałych historii w stylu: „On był bardziej otwarty i dojrzały w wyrażaniu otwarcie swoich uczuć niż niejeden menadżer, prawnik albo lekarz. Zapamiętam go do końca życia!” albo: „Tak mnie kochał, że pobił się o mnie z najlepszym przyjacielem, chociaż nawet ze mną nie był. To takie romantyczne!”. Ta też jest niezła: „Co tydzień wysyłał mi do biura kwiaty i wszystkie dziewczyny mi zazdrościły!”. Wszystkie te historie mają na sobie jedną rysę, która rozsadza je laska dynamitu. Jej odpowiednikiem jest pytanie:
- I poszłaś z nim do łóżka?
Najczęściej jako odpowiedź usłyszysz:
- Ech… no… yyyy… mmm… wiesz… no nie, ale zapamiętam go na zawsze.

Przynajmniej zostaniesz zapamiętany jako wielki romantyk, który stał się bohaterem anegdotki.

Miejsce dziewiąte: Kobiety są logiczne i racjonalne

Dlatego, żeby stworzyć udany związek trzeba głośno mówić o uczuciach, przekonywać i namawiać. Idealne argumenty to: „Będzie ci lepiej ze mną niż z nim” i „Nikt tak ciebie nie pokocha jak ja”.

Skuteczność gwarantowana. Jeśli mimo to nie zadziała, to poproś kumpla romantyka, żeby ci powiedział: „Nie wie co traci”.

Nie daj sobie wmówić, że tak zachowują się geje.

Miejsce ósme: Mężczyźni to świnie

Oczywiście inni mężczyźni, bo romantyk to samo dobro. Bryłka złota wśród gówna tego świata. Wszyscy pozostali krzywdzą kobiety (które zawsze są niewinne i święte), zwodzą je i manipulują nimi jak kukiełkami. On brzydzi się takim postępowaniem i nigdy by tak nie zrobił. Inaczej go mama wychowywała.

Miejsce siódme: Wystarczy być sobą

Nie warto rozwijać żadnych przydatnych umiejętności. Wystarczy być sobą. Co prawda filozofowie od ponad dwóch tysięcy lat zastanawiają się co to znaczy „być sobą”, ale romantykowi to nie przeszkadza. Jeśli to nie działa to przecież tylko przez to, że nie była to odpowiednia osoba (patrz miejsce dziesiąte).

Miejsce szóste: Kobiety uprawiają seks za karę i za ojczyznę

Łechtaczka i wielokrotne orgazmy to mity stworzone przez przemysł porno. Normalne kobiety przyjemności z tego nie mają, ale jak rodzą dzieci to przynajmniej ZUS jest zadowolony.

Minusem tego jest sytuacja, że trzeba je przekonywać i namawiać do bzykania. Będąc romantykiem warto powiedzieć, że też się brzydzi seksem i woli się przytulanie oraz patrzenie jak ona śpi (Awww!), ale czytał kiedyś w książkach (Ta! Jasne!), że czasem jest to całkiem miłe.

One są jednak tak rozczarowane miłosnymi porażkami, że nie pozostaje nic innego jak błagać je na klęczkach o wzięcie tej pieprzonej tabletki na ból głowy albo zwabić ją do wyrka pod pozorem oglądania filmu i tam bzyknąć.

Może nawet nie zauważy.

Miejsce piąte: Trudna=wartościowa

Romantyk co prawda słyszał o tym, że liczy się inteligencja, dobry seks, śniadanko do łóżka i bycie witanym z uśmiechem na ustach, ale dla niego to tylko takie nowoczesne brednie. Nawet najlepsza dziewczyna jest dla niego nic nie warta jeśli jest łatwa. Nawet najgorsza z charakteru laska jest wartościowa pod warunkiem, że jest trudna.

Trudna jest ta, która nie chce się z nim przespać i staje się łatwa jeśli tylko do niego przyjdzie, a to oznacza, że wtedy przestaje być wartościowa.

Cóż, trzeba szukać dalej. Gdzieś na pewno czeka ten ideał.

Miejsce czwarte: Gadanie zapewni ci seks

Żeby mieć seks można mieszkać w składzie na miotły, nie umieć podniecać kobiet i wyglądać gorzej niż żona krasnoluda, po prostu wystarczy mieć dobrą gadkę. Wiedzieć jak „zaczepić” laskę i generalnie co mówić na randkach. Im więcej słów tym lepiej.

Jeśli nie zadziałało, to wmów sobie, że to dlatego, że:

a) została skrzywdzona przez mężczyzn (miejsce ósme)
b) nie lubi seksu (miejsce trzecie)
c) nie lubi seksu, bo została skrzywdzona przez mężczyzn

Przenigdy dlatego, że to twoja wina.

Miejsce trzecie: Miłe uczynki zapewnią ci seks

Przecież ludzie to takie jednowymiarowe stworzenia. Karmisz ich miłymi rzeczami, a oni odpłacają ci tym samym. Przecież jak dasz komuś 100 zł, to on dla czystego sumienia następnym razem podaruje ci 150 zł, prawda? A kobiety kochają miłe rzeczy, upominki, spontaniczne randki, więc nie ma bata – to musi skończyć się słowami: „A później żyli długo i szczęśliwie”.

Miejsce drugie: Kobiety trzeba zdobywać

Co jest piękniejsze od faceta, który adoruje dziewczynę? Przecież żaden zachód słońca tego nie przebije. To piękniejsze niż filmiki z kotami na YT i promocje w supermarkecie.

Też nie wiem skąd wziął się ten sądowy zakaz zbliżania się.

Miejsce pierwsze: Wystarczy spotkać odpowiednią kobietę

Wszystko jest już z góry zaplanowane. Trybiki w tajnym i skomplikowanym mechanizmie działają, żebyś mógł ją poznać. Możesz myśleć, że nie umiesz budować relacji i jesteś ofermą, ale tak naprawdę to nie spotkałeś odpowiedniej osoby.

Jeśli cokolwiek ci nie wyszło, to nie jest to twoja wina – nie spotkałeś odpowiedniej kobiety, która cię doceni.
Jeśli wszystkie do tej pory uciekały od ciebie z krzykiem, to żadna nie była odpowiednia.
Jeśli każda patrzyła na ciebie jak na psychopatę, który boi się pójść na całość, to zwyczajnie nie były ci przeznaczone.

Ta właściwa już gdzieś jest i ciebie szuka. Wystarczy, że odpowiednio długo poczekasz a znajdziesz swoją miłość. Mniejsza o to, że z garbem, bez nogi i z zezem.

Ważne, że nie rudą.

Dodaj komentarz

39 komentarzy do "W co wierzą romantycy?"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Brejl
Gość

Dajesz Volant nową książkę!

Marcin
Gość

Właśnie, ktoś tu w końcu coś mądrego napisał!

James
Gość

Zwłaszcza piaty punkt w bardzo głęboki sposób zakorzenił się u większości facetów :)

miniooh
Gość

To znaczy, że Pan Volant też musi być romantykiem :D Według tego tekstu nie romantycy nie istnieją, bo niby jak mieliby inaczej wyrywać, uprawiać seks, zakochiwać się…hihi och…jakie to wszystko piękne

LubieRZca
Gość

Nie koniecznie, trzeba umieć odróżnić romantyzm od zwykłego zauroczenia/zakochania. Romantyczność jest niezdrowym tworem wyżerającym umysł spowodowane nadmiernym (czasem nawet psychopatycznym) przywiązaniem do osoby. Wynika on z niezadowolenia z życia i zbyt wysokiej potrzeby posiadania w swoim życiu osoby, która pokocha nas tak samo lub bardziej niż my ją (co jest w tym przypadku prawie że niemożliwe). Zdrowi umysłowo i szczęśliwi ludzie nie sa romantykami, bo wiedzą że to nie miłośc i druga osoba powinna nam dawać szczęście tylko my sami sobie – i wtedy mając taki stan umysłu – dzielić się z tym szczęściem z innymi. Książka „Cierpienia Młodego Wertera” bardzo dobrze to opisuję.

miniooh
Gość

w zasadzie to nie wiem jak to jest z tą romantycznością. Mi się romantyczność tjw. po prostu w życiu nie zdarza, a jeżeli już się trafia to już po paru sekundach jest wiadome, że to nie jest dobra droga, więc albo należy spróbować od nowa ( czasami warto dać tą drugą szansę ;P)albo pójść gdzie indziej. Ale wiem też, że każdy człowiek ma potrzebę ciepła, czasami infantylnych i dość prostych działań. Nasza romantyczność odpowiada poziomowi naszej inteligencji emocjonalnej. Są więc kobiety, którym to (co wyżej) odpowiada, i to właśnie dla nich istnieją mężczyźni o przewadze serduszek nad jądrami :D Czy to źle? Niech żyją…ale niech będzie ich mniej na korzyść tych drugich :P bo ciężko jest….

miniooh
Gość

acha…zdrowi umysłowo i szczęśliwi ludzie jeżeli tylko chcą, mogą być romantykami. I byłoby pięknie gdyby to się jeszcze opłacało. Ale w tym poście chodzi o głupotę raczej a nie romantyzm

LubieRZca
Gość

Zgadzam się w pełni. Romantyzm sprał ludziom mózgi i tworzy w nich zbyt wysokie oczekiwania i niemożliwe do spełnienia wizję związku z druga osobą. Jest sztuczny i nierealny, jeśli mamy posługiwać się prawdziwą defincją romantyzmu z tamtej epoki. Ale mi się wydaję, że nawet kobiety w głębi duszy tak naprawdę nie lubią romantyków, bo zachowania utożsamiane z romantyzmem są sztuczne i nadmiernie emocjonalne.

Sonka
Gość

LubieRZca…;p

LubieRZca
Gość

Sonka … :P Mam oryginalny nick czyż nie? :>

Sonka
Gość

Bardzo oryginalny.. :)

Sonka
Gość

A co do twojego postu ;p to romantycy czasem robią zaskakująco szalone rzeczy aby komuś zaimponować.:) Każda miłość jest w jakimś stopniu romantyczna bo bez tego nie było by pewnie żadnej miłości. A to czy są sztuczne można stwierdzić najlepiej patrząc komuś w oczy albo po tym jak ktoś jest stały w swoich uczuciach. :)

malvina-pe.pl
Gość

Hajsu :)) Kocham Cię za ten wpis :D

malvina-pe.pl
Gość

Miało być „Hahaha” – pisałam z telefonu :D

Robert
Gość

Volant w samo sedno. ;) Pięknie!

easy
Gość

Polecamy Cierpienia Młodego Wertera, a dla kontrastu:

Nancy Friday – Mój tajemny ogród.

A na deser jedno z serii, „czy wiecie że”…

Czy wiecie że Kobieta niczym nie różni się od Faceta, który ma wpojone od zarania dziejów zaspokajanie potrzeb wg piramidy Masłowa, wielbią manipulować, lubią ostre rżnięcie, knuć plany, być wyrachowanymi jednostkami, tylko mają (tak samo jak Ty, zresztą) ego i superego, które jest na dodatek spowite normami społecznymi, która mówią ogólnie: że Kobiety są piękne, cudne oraz dobre, zatem Dżentelmenie, trzeba je z szacunkiem dużym traktować!

Kobiety i mężczyźni są bardzo podobni. Fakt, różnią się od nas, maja cycki i …

kev1n
Gość

W jednym zdaniu tak wiele bzdur. Euforia bycia lepszym od innych omotala umysl:<?
Pierwszy z brzegu: piramida Maslowa jest piramidą potrzeb Maslowa, nie statystycznego człowieka. O ego i superego nie wspomnę:<, ale miło racjonalizowac swoje upodobanie do siebie.

easy
Gość

Kev1n, kogo bronisz Kobietę, czy Mężczyznę w tym wypadku? Komentarz poparty praktyką (Są Kobiety, które lubią podzielić się częścią intymnych ‚Kobiecych Tajemnic’ i nie mam im wcale tego za złe).

Owszem błąd: Piramida Potrzeb Masłowa.

Sądząc po Kosmetyce i zwracaniu uwagi na szczegóły słowne, jesteś Kobietą (a więc musiała zaboleć Cię prawda do której i tak się nie przyznasz) albo Facetem z mniejszą ilością testosteronu. Polecam na ból dupy częstsze wychodzenie z domu i spotykanie się z innymi (Kobietami).

Upodobanie do siebie? Owszem, mam, mogę być narcyzem w Twoich oczach. Kto się na początku zajmie wartością siebie, jak nie mój najlepszy przyjaciel…Mam liczyć w tym wypadku na innych?

sad_story_bro
Gość

Niestety, jako osoba dotknięta rakiem takiego myślenia, z przykrością potwierdzam trafność słów Volanta… Miejsce trzecie jest już niemal legendarne i ma nawet powszechnie stosowaną nazwę – ‚nice guy syndrome’(diagnoza: http://pl.urbandictionary.com/define.php?term=nice%20guy%20syndrome) Izolacja, aż do całkowitego wyleczenia tego nowotworu, powinna być odgórnie narzucana. Tylko sal by mogło zabraknąć za szybko.

Daniel07
Gość

Genialny wpis!!!aż wstyd pomyśleć że jakiś czas temu też byłem jebanym romantykiem…. cała prawda – dla niektórych brutalna a dla innych realna i oczywista :D Więcej takich wpisów otwierających oczy !!!

Karla
Gość

Wierz mi kolego, że po prostu zawsze byłeś facetem, a ta Twoja „romantyczność” to etap w dojrzewaniu. Ale takich facetów jest 90% spośród tych co pozostali wolni. I najlepsze, że oni nic złego w tym nie widzą. Mam nadzieję, ze przynajmniej znajdzie to gdzieś bezpieczne ujście, a to oznacza chyba powolne unicestwienie…Tak, Panie Wolandzie? Bo natura chyba musi jakoś sobie radzić z pasożytami?

OhMyGoodnessPL
Gość

Wpis jak zwykle zajebisty. A na takim głodzie byłem, że znowu otworzyłem V Poziom… więc wpis na czas :)

Co do wpisu to bez zastrzeżeń. Już początek wprawił mnie w dobry humor.

ALE… :)

Jak czytam co poniektóre komentarze to dochodzę do wniosku, że faceci z „nieżyciowej łajzy która sika na siedząco nie tylko po pijaku” przeistaczają się w „realistę z kawałkiem węgla zamiast serca” i myślą, że to załatwi sprawę. A nie załatwi i w tym wszystkim nie chodzi o to by być ciągle romantykiem albo ciągle skurwielem.

Najlepiej gdy kobieta dostaje w pracy kwiaty od Ciebie a w domu ostre rżnięcie :) I to jest idea złotego środka :)

PS. A tak w ogóle to istnieją faceci którzy łączą w sobie minimum trzy przekonania z tej listy i mają powyżej 23 lat? Jak tak to przejebane.

kaminari
Gość

Ja ciągle uwielbiam to stwierdzenie, które mówi że „Romantyk to osoba, która częściej się zakochuje, niż rucha”. To chyba twoje, prawda? ;)

Nev
Gość

Albo Silvera, nigdy nie pamiętam ;)

Też mi się skojarzyło ;)

M.Loo
Gość

Kobiety kochaja mezczyzn wladczych, inteligentnych z pasjami. Gdy maja ochote na piti piti zaglądają do literatury.

Melon
Gość

No!

Warto było czekać tyle dni na te słowa!

Deff
Gość

Wiesz, Volant…
Za każdym razem, gdy czytam u Ciebie coś ciekawego i zbliżam się do końca – żałuję, że nie ma tego więcej.

Mario P.
Gość

ze śmiechem przypomniałem sobie swoje stare czasy gdy wierzyłem w 90% tych przekonań i zabierałem laski do restauracji, żeby je kupić… bo przecież jest idealna i nie uprawia seksu :D

na szczęście dorosłem

Aska
Gość

Tak tekst niczym baśnie z tysiąca i jednej nocy. To prawda. Niektóre romantyczne gesty czasem mogą być lekką przesadą. „…romantyzm od zwykłego zauroczenia/zakochania. Romantyczność jest niezdrowym tworem wyżerającym umysł spowodowane nadmiernym (czasem nawet psychopatycznym)…” – chyba sie trochę Pan zaplątał. Jak romantyzm może być jednocześnie czymś więcej od zwykłego zauroczenia/zakochania i psychopatycznym tworem? zdaje się ze pomieszałeś to właśnie z pojęciem miłości, czyż nie?? skoro to więcej niż „zwykłe zauroczenie”. Jeśli Pan Werter miałby w swoich czasach telefon to może nie palnąłby sobie w głowę (jeśli dobrze pamiętam) czasem less znaczy more.:) Trzykilometrowa zapora… Volant jak zwykle mnie wryło ;)

Wayne
Gość

Stawiam flaszkę i opłacę wizytę u psychologia facetowi, który przyswoi i zacznie się kierować każdym z tych przekonań.

PS. Jestem facetem, a więc zgodnie z miejscem ósmym też świnią, więc część o flaszce i psychologu, to był wał.

ona
Gość

Po raz pierwszy od dawna słaby tekst. Zalatuje frazesami, jadem i niedokładnym zgłębieniem tematu

Czlowiek
Gość

Też czuję niedosyt po tym tekście.

Goska
Gość

opisuje istotę miłości a kobiety uwielbiają romantyków :))

M.Loo
Gość

twardziele taz maja ta druga strone- tzw. kobieca (delikatna, wrazliwa) wyssana z mlekiem mamusi…

ChicaMala
Gość

Masz coś do rudych? (Chociaż prawdę powiedziawszy nie rozumiem, dlaczego większość facetów twierdzi, że moje włosy są rude ;-))

Jack X
Gość

Witam.
Zgadzam się z większością, ale nie ma co się spinać na to, aby ” nie być romantykiem, bo wszystkie dziewczyny pouciekają”
Tekst jest trafny, ale…. „Wystarczy spotkać odpowiednią kobietę” – To akurat jest prawda, no bo po cholerę się starać, tylko po to żeby zaliczać ? Udawać cechy kogoś innego, tylko po to żeby się podpasywać pod społeczeństwo? Jak dla mnie bez sensu. ;)
Ale każdy ma prawo decydować kim chce być i jak chce żyć ;) Po co się upodobniać do kogoś tylko po to, aby być bardziej normalnym ? Standardowym mężczyzną, który zalicza jak Rasowy pies na wsi pełnej mieszańców.

stasiek
Gość

no fajnie ładnie pięknie a ja kiedyś pojechałem z kumplami do Zakopanego przy sprzeciwie mojej księżniczki. Po przyjeździe więcej się do mnie nie odezwała.

Luko
Gość

Opisałeś Volant przypadek głupoty który raczej nie ma za wiele wspólnego z jakimkolwiek romantyzmem przynajmniej tym definiowanym przeze mnie.
Problem takich zestawień, polega na tym iż tutaj są przedstawione skrajne przypadki. Tutaj akurat postawiłeś „super miłych gości z sercem zamiast jaj” i zgoda, jest masa takich osób. Ale to działa również w drugą stronę, bo zauważyłem także iż jest ogromna liczba skrajnych przypadków którzy kreują się na „samców chuj wie co i zgrywają twardszych niż beton”.
Skrajności zawsze prowadzą do kłopotów i żadnych rezultatów.
Moim zdaniem w życiu jest potrzebny balans we wszystkich sferach. W relacjach z kobietami także, bo facet który nie umie rozmawiać o swoich uczuciach też jest tak samo dziwnym tworem jak gość który ma serce zamiast jaj. Oboje siebie warci i w sumie na prawdę mało mnie obchodzi że ten pierwszy rucha znacznie więcej, jakby to miało jakiekolwiek znaczenie. Jako ludzie mamy serca, i one nie służą tylko do podtrzymywania nas przy życiu ;]
Just my 50 cents.

wpDiscuz