Mądre kobiety i strachliwi mężczyźni

Mądre kobiety i strachliwi mężczyźni

Nie wiem ile razy słyszałem opinię, że mężczyźni boją się niezależnych, mądrych kobiet i wolą słodkie, nic nie warte idiotki, ale nawet w komentarzach na tym blogu przewinie się ich kilkanaście.

Zawsze coś mi w tych opiniach śmierdziało, bo cóż, jestem facetem i chociaż ze ślicznymi idiotkami zawsze chętnie chodziłem do łóżka, to jeśli chodziło o związek, to wybierałem do niego same niezależne kobiety, którymi nie musiałem opiekować się jak młodszą siostrą.

Lubię inteligentne i zaradne kobiety. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się rozstać z dziewczyną i powiedzieć:
- Sorry, myślałem, że jesteś głupsza.
Albo poznając ją oznajmić:
- Podszedłem do ciebie, bo świetnie wyglądasz, ale jak się okazało że masz stypendium Fulbrighta i czytasz Tołstoja, to nie sądzę żebym mógł mieć przy tobie erekcję. Idę poszukać jakiegoś pustaka.

Powiem więcej, nie zdarzyło mi się spotkać nikogo kto by tak powiedział.

Intuicja podpowiada mi, że wmawiają to sobie sfrustrowane laski, które chcą sobie wytłumaczyć dlaczego one takie „fajne i mądre” są samotne, a ta „głupia” Zośka zawsze jest oblepiona facetami.


Mogę się mylić, wiec po raz kolejny na tym blogu daję więc ogłoszenie: Stawiam Jacka D. jeśli ktoś mi udowodni, że skreślił kobietę ze względu na jej niezależność, a nie dlatego, że była niewystarczająco ładna lub miała okropny charakter.


Patrząc na to co się dookoła dzieje mam wrażenie, że mówienie sobie: „Bo faceci tego nie lubią” to już rodzaj nowej dyscypliny sportowej.

Nie chodzę na siłownię, bo faceci nie lubią lasek, u których zaznaczają się mięśnie.

Opycham się czekoladkami i jestem otyła, bo prawdziwe kobiety mają krągłości, a faceci wcale nie lubią chudych szczap.

Nie interesuję się niczym, bo faceci boją się inteligentnych kobiet.

Gdybym była niezależna, to nawet najlepszy facet przestałby czuć się potrzebny.

Nie zależy mi na karierze, bo żaden facet nie zniesie jeśli jego partnerka będzie zarabiała więcej.

Ile razy słyszałyście/mówiłyście któreś z tych zdań kierując się taką logiką? Nigdy nie dało wam do myślenia to, że za każdym razem wybierana opcja jest łatwiejsza? Taka, przy której nie trzeba nic robić? Łatwiej jest nie zarabiać niż robić karierę i siedzieć w domu niż chodzić na fitness.

Taaaak, też myślę, że robicie to tylko dlatego, żeby mężczyźni byli szczęśliwi i czuli się potrzebni :)

W rzeczywistości faceci nie lubią tylko jednej rzeczy – popadania w skrajności. Nie lubią kobiet, które tak się nasłuchały, że liczy się mądrość, że chodzą w starych swetrach, a ich włosy błagają o wizytę u fryzjera. Nie lubią kobiet, które tak dbają o swoją ładną buzię, że zapominają o tym, że czasem wypada ją otworzyć i się nie skompromitować. Nie lubią kobiet, które cały czas mówią o dzieciach, miłości i uważają, że mąż powinien im wszystko zapewnić, ale tak samo nie lubią kiedy są karierowiczkami, które chodzą do łazienki razem z laptopem, w ich słowniku nie występuje słowo „odpoczynek”, a na myśl o dzieciach dostają uczulenia. Nie lubią zbyt wyuzdanych kobiet, ale też unikają ekstremalnych cnotek.

A jeśli przeszkadza im to, że jakaś dziewczyna zarabia więcej niż oni i nie robią nic w celu zobaczenia na swoim koncie miliona złotych przed ukończeniem trzydziestki, to i tak są cipkami, na które nie zwrócisz uwagi.

  • Uchy

    Dawno tu nie byłem. Fajny tekst, trzymasz poziom jak zwykle, miło to widzieć :)

  • Bum

    Znałem „faceta” , który zerwał z kobietą dlatego ,że ona była niezależna.Po prostu on mieszkał z matką,był głównie na jej utrzymaniu mimo że sam pracował.Zerwał z dziewczyną jak mi powiedział bo było mu wstyd ,że kobieta jest bardziej zaradna od niego, przerażało go to że lepiej sobie radzi w życiu, wiecej zarabia,etc..

  • malvina-pe.pl

    Nooo… Na taki tekst Volanta czekałam :) 100% zgody z Tobą, V.

  • Mad131313

    Osobiście sie z Toba zgadzam ale to zależy od faceta bo dla niektórych niezależność kobiety jest równoznaczna z tym że w każdej chwili może odejść i znaleźć lepszego mężczyznę przykład: mieszkałam z 2 parami i mimo tego że partnerzy moich koleżanek są ogarnięci życiowo i postępowi to na samą myśl o tym że mają pojechać ze mną na wycieczkę a zaznaczam że uważam sie za nowoczesną kobietę doprowadziła do kłótni i szantażu emocjonalnego po obu stronach „jeśli pojedziesz to ja tez zorganizuje sobie wypad” a przecież nie chodziło żeby komuś po złości robić… komentarze były różne ale wniosek jeden faceci lubią kobiety mądre i niezależne ale sterowne…

    • Lulu

      Tak – słowo STEROWNE jest tu słowem kluczem. Jeśli masz swoje zdanie w większości tematów, a nie daj boże jeszcze dyskutujesz albo negocjacjujesz jesteś na przegranej pozycji.
      A jak się jeszcze okaże że masz rację, a nie daj boże kilka razy pod rząd – no żaden facet tego nie wytrzyma :))

  • Anja

    co znaczy ZBYT wyuzdana?

    • TEN

      Za bardzo :)

  • vince

    kiedy książka?!

    • Volant

      Jeszcze rośnie.

  • Luko

    Czysta prawda z tymi skrajnościami.

  • Paweł

    Myślę, że ogólnie nie lubimy (kobiety i mężczyźni) osobowości o skrajnych rysach – równowaga jest w cenie bez względu na płeć.

  • Kaja

    zdarzają się też mądrzy faceci i płaczliwe zołzy ;p

  • Ruda

    Niezależna + mądra + inteligentna = silna kobieta – to wg mojej filozofii „Rudej” – może się mylę ale tak właśnie uważam, a faceci w zdecydowanej większości boją się SILNYCH kobiet. Z własnego doświadczenia wiem, że taka kobieta jest dobrym kumplem i to wszystko…. Chodzę na siłownię nie robiąc z siebie „pakerki” ;) nie dla facetów a dla siebie, od czasu do czasu opycham się czekoladkami ale nie jestem otyła, dbam o siebie ale właśnie ciągle słyszę „Ruda sobie poradzi”… Słodkie idiotki zdecydowanie bardziej przyciągają mężczyzn być może wynika to z faktu iż nie wiedzieć czemu w ich towarzystwie facet nie czuje żadnego „zagrożenia”….

    • Przemek

      A jesteś do tego ładna? Jeśli tak, biorę w ciemno ;)!

      • Ruda

        Pojęcie ładna/brzydka jest pojęciem względnym i każdy ma tu inne odniesienie :)

    • Volant

      Przyciągają ich więcej co nie znaczy, że lepszych. Generalnie przeciętne z wyglądu kobiety mają najwięcej adoratorów, bo faceci mają niskie poczucie własnej wartości i nie podchodzą do tych najlepszych (co nie znaczy, że ich nie chcą).

    • szczawix

      Zgadzam się z Rudą w 100%. Kobiety niezależne, które potrafią swoje życie zmontować w jako taką całość bez mężczyzny (nie mam na myśli tutaj celowego wyboru życia samej tylko raczej takiego, a nie innego obrotu spraw) są odbierane przez facetów jako świetne kumpele, koleżanki ba, czasem nawet przyjaciółki. Nie wiem i zupełnie nie rozumiem z czego to wynika. Fajnie jest z nimi pogadać o filmach o muzyce, iść na piwo, ale nie iść do łóżka, a już tym bardziej wchodzić w jakieś głębsze relacje.

    • Attylla

      Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika że my faceci aby chcieć związku z kobietą MUSIMY CZUĆ SIĘ W NIM POTRZEBNI. Jeśli na każdym kroku Ty jako silna i niezależna kobieta udowadniasz facetowi że radzisz sobie lepiej od niego w każdej dziedzinie… to do czego on miałby być Ci potrzebny („Ruda sobie poradzi”)

      Fakt, wielu facetów ma kompleksy w tej dziedzinie ale aby zatrzymać przy sobie faceta, musisz mu pokazać że go potrzebujesz i musisz pozwolić mu dać się Tobą zaopiekować. Poza tym kobiety silne i niezależne ignorują facetów „gorszych” i tym samym im Ty sama jesteś wyżej, tym mniej facetów będzie spełniać Twoje wymagania (Volant pisał już o tym)

      Mam kilka znajomych „niezależnych” koleżanek, które (moja subiektywna opinia) za bardzo pokazują że są niezależne i tym samym dają im do zrozumienia „nie jesteś mi potrzebny”…

      Tyle w temacie – takie jest moje zdanie jako faceta. Sorry za bezpośredni komentarz w Twoją stronę ale uważam że dotyczy to wielu kobiet w podobnym położeniu co Ty.

      Pozdrawiam i życzę sukcesów ;-)

      • Hubert

        Mnie trafia kiedy muszę być potrzebny w związku, więc przerywam generalizację :). Dla mnie to oznaka słabości ze strony kobiety.

    • Lulu

      W towarzystwie słodkiej idiotki łatwiej mu się wykazać :) Nie ma tego spięcia i stresu, że coś mądrego trzeba powiedzieć, łatwiej taką zarządzać ;) – no same zalety.

      Czasami w nowym towarzystwie, które mnie nie zna (pozycji zawodowej, itd) udaje puszka-kłębuszka :) Jest moc. Faceci uwielbiają laski przed którymi mogą łatwo błysnąć, opowiadać niestworzone historie nieprzerywane sprostowaniami i widzieć te wlepione w siebie oczy. Tak, tak- próżność jest drugą naturą większości mężczyzn. Popieść chwilę ego, a każdy będzie twój :)

    • Hubert

      Mnie trafia tak samo, kiedy mam do czynienia z mało inteligentnym facetem, czy kobietą. Można wypatrywać u mnie sapioseksualności ale to może być znowu skrajność.
      Ja pożądam SILNYCH kobiet. Ich siła jest dla mnie czymś co mnie do nich ciągnie.
      Po co odczuwać „zagrożenie” przy takiej kobiecie? Śmiech. Zależy od tego co kto ma w głowie.
      Jakby zarabiała więcej ode mnie? Hmm świetna motywacja! Poza tym mam SILNĄ kobietę! Bajka.
      I na prawdę nie rozumiem dlaczego za (ponoć) zdecydowana większość mężczyzn lgnie do „słodkich idiotek”. Należałoby chyba zweryfikować, czy tacy faceci nie są przypadkiem „przystojnymi idiotami”.
      Tą Twoją filozofią potwierdziłaś mi tylko dlaczego zawsze pożadałem rudych…

  • illqq

    z preferencjami jest różnie ale wszyscy lubimy happy endy:)

  • czytelnikvpozio

    Zupełnie inaczej czyta mi się Twojego, bloga po przeczytaniu książki. Wszystko nagle wydaje się tu takie spójne i logiczne a te przekonania są naprawdę skuteczne, dzięki.

  • W3k

    Ostatnio wpisy w ogóle mnie nie zaskakują. Czytam coś co już wiem, ale nie mogę zaprzeczyć, że książka była niczym hasło „Sezamie otwórz się”.
    Mam nadzieję, że jest to spowodowane tylko tym, że w książce będzie totalny rozp… i nie chcesz wykorzystywać cennych tematów ;)

    Pozdrawiam.

  • easy

    Tak, tyle że w tej inteligencji jest jedna zgubna sprawka. Nieustanne samonapędzanie i nakręcanie się powoduje motyw ‚zacierania noska’, ku niczemu, dla zasady.

    Inteligencją w tym przypadku jest znalezienie równowagi pomiędzy dopuszczaniem do siebie ludzi tych wartościowych, inspirujących, wnoszących coś do życia a obroną przed reaktywnymi, neutorycznymi, malkontentymi jednostkami.

    Niestety w praktyce ciężkie do osiągnięcia, gdyż Kobieta zmotywowana swoją często ciężką przeszłością pragnie udowodnić światu że jest świetna, niezależna, samowystarczalna i tak też się staje, jednak po drodze lubi niszczyć wszystkich i wszystko, a w szczególności Facetów, za sprawą kompleksów, problemów z dzieciństwa, wychowania.

    Tu następuje motyw twardej skorupki z miękkim sercem. Wszystko jest, a jednak czegoś brakuje…

    Tips and tricks:

    Świetnie że daliśmy sobie szanse i możliwość osiągnięcia wielu rzeczy, nadrobienia strat z przeszłości udowodnienia samym sobie że się da, że mamy to co chcemy, często zwyubierani przez brednie norm społecznych nie pozwalamy żyć w zgodzie ze sobą, już nie mówiąc o wspólnym ‚egyztowaniu’ z kimś innym.

    A zatem nie zacieraj noska, schowaj pazurek, przykryj owłosioną klatę, popuść z bicepsa i dopuść w naturalny sposób do siebie kogoś.

    Bądź czasem normalny, a przynajmniej dla jednej osoby, możesz ustalić z nią w który dzień i o której godzinie.

    easy.

    • Marlena

      Odnosząc się do twojego komentarza easy sadzę, że najlepiej stawiać czoła problemom czy kompleksom z dzieciństwa w drodze do rozwoju i niezależności jeśli chodzi o kobiety. Zgadzam się, że wiele z nas jest ambitne i chce coś osiagnąć, pokazać światu, że jesteśmy coś warte. Krzywdzimy w ten sposób siebie? Tak, jeśli próbujemy zwojować świat w pojedynkę. Człowiek to istota stadna wszak, więc jest to naturalne, że potrzebuje do egzystencji innych ludzi, szczególnie tej najbliższej osoby, partnera/partnerkę. Zgadzam się easy z toba abyśmy spuścili z tonu i dopuścili innych do siebie :)

  • M.Loo

    Moja intuicja podpowiada mi, że ciężko jest nam się przyznać do złych wyborów.
    Myślę, że wystarczy nauczyć się dystansu do siebie i innych- otwarty umysł i empatia szalenie pomagają w stosunkach z innymi.
    Ile głów tyle sposobów na życie.

  • Daniel

    Silna kobieta to niekoniecznie miłośniczka fitnessu. Widzę uproszczenie. Ja uwielbiam kobiety po których na pierwszy rzut oka widać że nie biegają.

  • M.Loo

    Kobiety przed 30-stką nie muszą biegać, bądź te przed rozmnażaniem się

    • Ruda

      Wiesz… to nie jest kwestia „muszą/ nie muszą biegać” i najmniejszego znaczenia nie ma tu wiek ani „stan fizjologiczny”. Biega się dla siebie i przyjemności i pod żadnym przymusem ….

  • KD

    „Nie lubią kobiet, które tak dbają o swoją ładną buzię, że zapominają o tym, że czasem wypada ją otworzyć i się nie skompromitować.”

    Za dużo krzywych myśli, za dużo… :D

  • M.Loo

    Bieganie= aktywność fizyczna. Wmawianie sobie, że wszystko należy robić dla siebie jest nie mądre, bo jeszcze w to uwierzysz i coś prędzej czy później odmówi Ci posługi. Dbamy o swój organizm nie tylko dla atrakcyjne wyglądu, ale przede wszystkim dla zdrowia.
    Jeśli ktos nie inwestuje we własne zdrowie to na pewno nie zainwestuje w drugą połowę- pieniędzy, szacunku. Jest leniem wiec partner/ka niech sobie radzi we własnym zakresie.

    • Ruda

      Nie rozumiem Twojej interpretacji… przecież aktywność fizyczna (zarówno bieganie jak tez fitness, siłownia) jest forma dbania o swój organizm również w celu lepszego samopoczucia = zdrowia. To podejście bardzo indywidualne ale nie ma nic wspólnego z egoizmem. Dla niektórych jest to sposób „rozładowania” nagromadzonego w ciągu dnia stresu czy negatywnych emocji. Po co się ” wyżywać” na ludziach czytaj bliskiej osobie jeśli można to „rozbiegać” czy wyżyć się na maszynach. Po czym wrócić do domu pozytywnie zmęczonym i uśmiechniętym co zdecydowanie wpłynie na lepsze relacje z tą bliską osobą, partnerem.

  • M.Loo

    To jest odniesienie do Twojego poprzedniego komentarza, czego nie rozumiesz?

    • Ruda

      ….” Wmawianie sobie, że wszystko należy robić dla siebie jest nie mądre, bo jeszcze w to uwierzysz i coś prędzej czy później odmówi Ci posługi…”

  • wariatka

    Mi dawno dawno temu pewien facet powiedział : „niestety musimy się rozstać bo nie jesteś w stylu jak ty to nazywasz pustaków, jesteś za… mądra (coś takiego)” :P

    • Kamil

      Widocznie nie był ciebie wart.
      To zabrzmiało jak komplement :)

  • Karol

    Świetny tekst trafiający w sedno. Szkoda,że tak rzadko ostatnimi czasy one się ukazują.

    Pozdrawiam

  • Justyna

    Panie Autorze,pora na poszerzenie horyzontów,o ile nie łamie to polityki prywatności,chętnie prześlę Panu prywatny e-mail od wektora moich zalotów,w którym daje mi ostatecznego kosza,za zbyt duży poziom wiedzy ;) powiedzmy.

    • Volant

      To co podaje się jako powód rozstania, zwykle jest na samym końcu listy prawdziwych i chociaż trochę prawdziwych powodów.

    • Łukasz

      Jakby ktoś nazywał mnie wektorem, też bym uciekł…

  • Janek24

    Jako, że mam już 49 lat i kilka partnerek w życiu miałem, to wyrażę tu swoje doświadczenia: partnerka powinna być jak najlepsza pod każdym względem i urody i inteligencji i zaradności i charakteru. Jeśli mamy bowiem razem tworzyć związek (zwłaszcza długoterminowy), to o jakości związku decyduje jakość obojga partnerów. I jeżeli partnerka jest najlepsza, z jaką byłem wstanie się połączyć, to przynajmniej nie będę żałował wyboru i szukał lepszej. Po co brać jakiś wybrakowany towar? No po co? Nie rozumiem, dlaczego nie dla wszystkich jest to oczywiste.

  • nieszczęśliwa

    Powiem tak,jestem w związku w którym mój facet dążył do tego bym była niezależna i udało mu się to,a tylko dlatego że nigdy nigdzie mnie nie zabierał i nie zabiera,nie rozpieszcza mnie,nie daje nic od siebie,wszystkie wyjścia towarzyskie płacimy sobie osobno,urodziny czy prezent na Gwiazdkę to jest nieważne…..
    Własną pracą zbudowałam to co teraz mam,tylko zastanawiam się po co on mi jest tak naprawdę potrzebny??? Do łóżka??? Nawet nie mam ochoty na seks,wypalam się….
    Jestem kosmetyczką,wkrótce otwieram swój salon,lubię o siebie dbać i ładnie wyglądać i co??? I lipa
    Tyle rozmów,tłumaczenia i nic z tego,żadnych zmian…..

    • Marlena

      To co za problem odejść od niego i spróbować ułożyć sobie życie na nowo z kimś kto będzie cię doceniał oraz to jaka jesteś?

  • AnaRoza

    Jednym słowem – sprawdza się odwieczna prawda, my kobiety rywalizujemy z innymi kobietami o wszystko, a wśród kobiet nie ma „solidarności”, za to częściej kobieta kobiecie wbije nóż w plecy… Dlaczego takie jesteśmy? Tego nie wie nikt, być może wychowanie, być może historia, może dopiero kolejne wyzwolone pokolenia kobiet będą całkowicie inaczej patrzeć na drugie kobiety, bardziej przychylnie i pozytywnie. Nie bądźmy wobec siebie surowe, nie bądźmy surowe wobec innych kobiet – często nie lubimy jakiejś kobiety tylko na sam jej widok, zanim zaczniecie oceniać dziewczyny to poznajcie tę drugą, jaka ona jest naprawdę, przed szybkim osądem. Tylko na takie zachowanie trzeba trochę odwagi i stylu, a najwygodniejsze i najłatwiejsze jest krytykowanie, i ocenianie oraz postawa roszczeniowa. Dziewczyny – kiedyś jedna, mądra pani – prawdziwa dama powiedziała mi – nie rywalizuj z innymi, zwłaszcza z kobietami, rywalizuj sama ze sobą.

  • insert03

    Czytając każdy kolejny podpunkt z listy coraz szerzej otwierałam oczy ze zdziwienia.. Naprawdę? chyba rzeczywiście jestem piękna i mądra- tak jak mówią.

  • Natalii83

    Mialam kolezanke ktora sie tylko usmiechala jak glupi do sera miala wianuszek chlopakow na imprezach a ja choc zgrabniejsza ladniejsza nie mialam kiedys spytalam jednego z nich dlaczego tak sie dzieje to powiedzial ze wchodze w dyskusje filozoficzne …a ona nie ……kazdy u tej kolezanki mial szanse…czul sie ze ma szanse…ona byla. Z 9 facetami z czego 10 to jej maz …

  • misselle

    A ja sie nie zgadzam. To glupota, że mężczyźni lubią piękne i mądre…powiem tak…jestem kobietą o szerokich zainteresowaniach, skonczylam informatyke, teraz studiuje zarzadzanie, biore udzial w konkursach naukowych, uwielbiam filmy i bajki Disneya, wiem, co to spalony, jestem fanka jednej z druzyn, chadzam na mecze, gram w gry komputerowe lepiej od facetów, zaczytuje się w książkach różnych gatunków, do tego śpiewam i piszę powieści…itd…i? Dodam ze jestem fotomodelka i gdy gdzies wchodze to meskie spojrzenia mam zagwarantowane. Nic z tego…ani jednego powaznego mezczyzny…wszyscy zainteresowani jedynie „przygoda”, za ktora ja serdecznie dziekuje, bo nie szukam tego typu doznan. Bujda jak to mezczyzni poszukuja partnerki, z ktora beda mogli rozmawiac i ich zrozumie..no moze tak jest, ale gdzies w okolicach 40…nie wczesniej. Chyba, ze mam pecha zycia. Tak tez moze byc…

    • Może komunikujesz im nieodpowiednie cechy?

  • Karolina D

    Hej,ciekawy tekst.. Dokladnie tak myslalam.. Tylko moj przypadek jest odwrotnie proporcjonalny do Twojego tekstu,bo rozwodze sie wlasnie z mezem ktory mnie zdradzil,bo stwierdzil,ze musze byc zalezna od niego..i on powinien wszystkimi finansami sie zajmowac

  • Nicole

    Uświadomiłeś mi dlaczego nie lubią mnie faceci, ale ani mi się śni zmienić cokolwiek, wole być sama niż mieć bandę dzieciaków (jak dla mnie horror) i zawsze będę pracoholiczką. Nie raz nie dwa pracowałam po 14-16 godzin dziennie (bywało, że nawet 19 godzin ciągłej pracy, potrafiłam wymiotować ze zmęczenia i po chwili brać się do pracy) bez dnia wolnego, ale zawsze znajdowałam czas w tym wszystkim na kosmetyczkę, fryzjera , sportową jazdę konną, wieczorną grę na fortepianie, raz na jakiś czas wolne i wyjazd na zawody i również raz na kilka miesięcy wizytę w klinice urody w celach profilaktyki przeciwzmarszczkowej (w wieku +20 lat już wypada pierwsze poprawki wprowadzać, regularność takich zabiegów zapewni cudowny wygląd skóry twarzy na przyszłość). Autorze bloga po za tym wszystkim zapomniałeś o dopisaniu do listy perfekcjonizmu oraz pedantyczności.