Jeszcze…

Jeszcze…

Krótki tekst o realizowaniu marzeń, planów i zwykłych życzeń.

Siedem lat temu mówiłem:

Jeszcze nie jestem na tyle wytrwały i silny, żeby wytrzymać chociaż sześć miesięcy robiąc to co dla mnie ważne zamiast spalać się jak zapałka.Jeszcze nie mogę kupić sobie perfum za 600 złotych.
Jeszcze nie mogę wyjechać na wakacje bez szukania najtańszej opcji.
Jeszcze nie wiem jak to jest uprawiać seks z nowopoznaną dziewczyną, jakie to uczucie witać się z kobietą, która otwiera drzwi tylko w bieliźnie i pończochach ani nawet jak jest bzykać się w przymierzalniach, samochodach, łazienkach, na blatach kuchennych, podłogach i przy ścianie.
Jeszcze buty z Wittchen są poza moim zasięgiem.
Jeszcze ona nie zwróci na mnie uwagi.
Jeszcze nie mogę odpoczywać w prawdziwym kurorcie z palmami, drinkami i dziewczynami opalającymi się topless na brzegu wielkiego basenu.

Cztery lata później to wszystko miałem.

Wtedy zacząłem mówić:

Jeszcze nie wiem jak to jest zbliżać się do zarabiania stu tysięcy rocznie.
Jeszcze nie wiem jak to jest widzieć ludzi czytających książkę, która zrodziła się w mojej głowie.
Jeszcze nie wiem jak utrzymać się nie mając etatu.
Jeszcze nie dostaję propozycji pracy a zamiast tego sam roznoszę swoje CV notorycznie lądujące w koszach na śmieci.
Jeszcze nie mam nic na tyle ważnego, żeby pracować nad tym bez snu przez 72 godziny.
Jeszcze nie wiem jakie to uczucie być na imprezach, z których zdjęcia pojawiają się w K Magu.
Jeszcze nie wiem jak to jest dostawać propozycje seksu nie wychodząc z domu.
Jeszcze nie prowadziłem szkolenia dla pięćdziesięciu osób.
Jeszcze nie mogę wyjechać kiedy zechcę tam gdzie zechcę.
Jeszcze nie mogę pracować w każdym kraju w jakim zechcę pod warunkiem dostępu do Internetu.

Dzisiaj to mam.

Teraz zacząłem mówić:

Jeszcze nie wiem jak to jest przemawiać do dwustu osób.
Jeszcze nie wyglądam jak David Beckham.
Jeszcze żadna z moich książek nie została bestsellerem.
Jeszcze nie zainspirowałem milionów osób.
Jeszcze nie zatrudniłem tysięcy pracowników.
Jeszcze nie wiem jak stosować globalny outsourcing.
Jeszcze nie umówiłem się z Mirandą Kerr.
Jeszcze nie mam stumetrowego penthouse’a i domu nad Morzem Śródziemnym.
Jeszcze nie widzę swojego logo na setkach produktów.
Jeszcze nie byłem w każdym miejscu, w którym chciałbym być.
Jeszcze nie przebiegłem maratonu.
Jeszcze nie całkiem żyję jak gwiazda rocka.

Ale będę.

Pod warunkiem, że nie nadejdzie dzień kiedy z początku każdego z tych zdań wykreślę słowo: „jeszcze”.

Dodaj komentarz

22 komentarzy do "Jeszcze…"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
nat
Gość

Witchen na pewno nie, ale Wittchen już prędzej :)

Volantification
Gość

Poprawione :)

Arczi
Gość

Zepsułeś to końcową puentą..
Keep going ;)

CybuchAtion
Gość

Voluś, masz osobowość mocno medialną :) Sądzę, że jakby więcej ludzi o tobie usłyszało to zagościłbyś na stałe w show-biznesie. Nie zdziwiłbym się gdybyś za parę lat dostał jakiś program w telewizji. Who knows?

LNS
Gość

Nie odkładajmy życia na później ! :) Just do it !

Kamil
Gość

Powodzenia z Mirandą :)

miniooh
Gość
Julian
Gość

Dziękuję za ten utwór! Jest świetny, bardzo poprawił mi mój nieco wisielczy w dniu dzisiejszym humor.
I dzięki Volant za post, podnosi na duchu. (I również pociesza mnie myśl, że 7 lat temu miałem 16 lat a 4 lata temu nie wiedziałem co i jak. Chyba mam więcej, niż mi się wydaje). Pozdro

easy.
Gość

Volant,

a co Ci po Dejwidzie?

oh, c’mon.

Reszta jak najbardziej przaśna.

Casie
Gość

„Jeszcze nie jestem na tyle wytrwały i
silny, żeby wytrzymać chociaż sześć miesięcy robiąc to co dla mnie
ważne zamiast spalać się jak zapałka”

Mówisz o zwątpieniu, braku motywacji i słomianym zapale czy te słowa interpretować inaczej?

Volantification
Gość

Tak. Tylko bierzesz pod uwagę, że to było baaaardzo dawno temu? :)

Krzysiek
Gość

Hmm :) Moje jeszcze…
Jeszcze mój biznes nie rozwinął skrzydeł i nie negocjuję ofert z dobrymi firmami architektonicznymi z całego świata.
Jeszcze nie zatrudniam swoich własnych pracowników / stażystów.
Jeszcze nie mogę sobie pozwolić na to żeby wylecieć na Karaiby z laptopem i żyć gdziekolwiek tylko mam ochotę i jest tam internet.
Jeszcze nie poleciałem do Brazylii i nie sprawdziłem czy latynoski są faktycznie gorące.
Jeszcze nie pływałem jachtem po tropikach i nie nurkowałem w rafie koralowej.
Jeszcze nie wstawiłem ładnej skórzanej tapicerki do cabrio (kremowa? pomyślę).
Jeszcze nie rzuciłem w pizdu swojej pracy, żeby skupić się tylko i wyłącznie na realizowaniu swojego własnego biznesu (to nastąpi najszybciej z wszystkich wyżej wymienionych).
Mega dobry wpis Volant. Miło będzie za 3 lata spojżeć na swoją listę. Aha no i jeszcze jedno… Jeszcze nie kupiłem Twojej książki. Nadrobię jak będę w Polsce. Zapisuję sobię ten wpis, żeby kiedyś na niego spojżeć i podsumować. Słowo! Oby dzień wykreślania „jeszcze” nigdy nie nastąpił.

Mariusz
Gość

25.03.2014

1. Nie wiem jak to jest mieć maturę
2. Nie wiem jak to jest być na studiach
3. Nie wiem jak to jest znać język angielski
4. Nie wiem jak to jest mieć prace
5. Nie wiem jak to jest mieć 10tys
6. Nie wiem jak to jest przeczytać 200 książek
7. Wiem jak być szczęśliwy :)

A to moje cele, nad którymi pracuje od tego roku, teraz je zapisałem w lepszej formie. Mam nadzieje, że za 2 lata to wszystko się zmieni.
Bardzo fajny wpis. Pozdrawiam.

Volantification
Gość

Mam nadzieję, że z tym prawem przyciągania to był to żart.

Chica Mala
Gość

Dobra myśl, zrobić sobie taką listę… Podoba mi się :-)

Strażak
Gość

Jeszcze nie wiem jak zawiść wszystkich którzy od zawsze mi kibicują i to wytłumaczyć.

Pozdrawiam.

Alan
Gość

Można się z Tobą skontaktować?

Volantification
Gość
Hubert Górowski
Gość

Uwielbiam Twoje teksty. Dostarczają tak potężnej dawki motywacji, że długo by pisać. Wracam do pracy nad pozycjami z mojej listy.

Dzięki, Volant.

romus
Gość

Pomysł zaczerpnięty z głaskologii?

Łukasz
Gość

Człowiek z koroną Maratonów Polskich na koncie, mógłby dać Ci kilka praktycznych wskazówek, gdybyś tylko rzeczywiście chciał go ukończyć ;)

wpDiscuz