Jestem winien wam wyjaśnienie…

Jestem winien wam wyjaśnienie…

Zawsze czułem, że w moim życiu niezbędny jest czas działania i czas, który poświęcam samemu sobie. Nie na lenistwo, ale na podsumowania, wytyczanie celów, a przede wszystkim – definiowanie/przypominanie sobie, co jest dla mnie ważne i jakimi wartościami chcę się kierować.

Te dwa elementy wzajemnie się zazębiają. Skupienie się wyłącznie na jednym z nich prowadzi albo do stagnacji albo do tracenia z oczu swojego długoterminowego celu. Stagnacja niemal nigdy mnie nie dosięga. Jestem człowiekiem czynu. Uwielbiam aktywność i nie widzę siebie, jako gościa siedzącego na kanapie z zadowoloną miną.

Jednak w 2015 i 2016 roku doświadczyłem tak dużej ilości zmian, że czułem się jakbym siedział na krzesełku wyrzucanym w górę przez gejzer. Priorytetem było dla mnie to, żeby z tego krzesła nie spaść, więc przy okazji straciłem też z oczu swoją misję.

Mój życiowy cel od lat składa się z trzech elementów:
1) Funkcjonowania na ponadprzeciętnym poziomie
2) Utrzymywaniu równowagi między zarabianiem pieniędzy, udanymi relacjami, a przeżywaniem życia
3) Dzielenia się swoim doświadczeniem i kontaktami, żeby było możliwe osiągnięcie podobnych celów w znacznie łatwiejszy sposób.

Ostatnio działałem „bardziej na czuja”, a ta misja zaczęła się rozmywać. Zacząłem patrzeć tylko pod swoje nogi, przebierałem nimi najszybciej jak mogłem i zalewałem metaforycznym potem swoje t-shirty, ale zapomniałem po co właściwie biegnę. Właśnie dlatego całą resztę grudnia chcę poświęcić na kończenie otwartych projektów i robienie planów, które realnie będą urealniać moją wizję.

Jest to szczególnie ważne, bo obecnie pracuję nad dwoma rzeczami. Nie są to jedyne otwarte, długoterminowo ważne sprawy, ale te, którym nadałem w obecnej chwili najwyższy priorytet.

Pierwszą jest książka o tworzeniu udanych relacji (nie tylko damsko-męskich). Absolutnie przełomowa, z unikalnym punktem widzenia, wypełniona źródłami i technikami. Takiej książki jeszcze nie było, więc jestem pewny na 120%, że będzie miała bardzo pozytywny wpływ na życie każdej osoby, która ją przeczyta. Szczegóły, które jej dotyczą zacznę już wkrótce zdradzać :)

Drugą jest pierwszy etap restrukturyzacji mojego biznesu (drugi przewiduję na początek 2018 roku), dzięki któremu zyskam znacznie więcej czasu i swobody, a to jest warte dla mnie więcej, niż obniżenie zysków przez jakiś czas.

W grudniu przeczytacie mnie jeszcze tylko 27 grudnia, kiedy opublikuję „Chwalmy się! 2016”. Na inne nowe teksty będzie trzeba poczekać do stycznia.

Wbrew pozorom nie będziecie czuć się osamotnieni, bo na fanpejdżu czeka nas jeszcze przegląd najlepszych tekstów mijającego roku (miejsce nr 9 już dzisiaj wieczorem!), które zawsze warto sobie przypomnieć oraz dużo śniegu, życzeń i zapachu cynamonu.

To są powody, które będą odciągać mnie od bloga przez cały grudzień. Cisza z mojej strony nie oznacza to, że znudziło mi się blogowanie. Nie oznacza to też tego, że woda sodowa uderzyła mi do głowy i o was zapominam. Jest całkowicie odwrotnie – potrzebuję tych kilku tygodni, żeby dawać z siebie to, co najbardziej wartościowe. Dzięki temu cały blog będzie jeszcze lepszy.

I to właśnie jest wyjaśnienie, które jestem wam winien.

Trzymajcie za mnie kciuki! Będę wdzięczny za karmienie blogaska lajkami i przesyłanie mi wszelkich oznak wirtualnej miłości.

Dodaj komentarz

21 komentarzy do "Jestem winien wam wyjaśnienie…"

Powiadom o
avatar
100000
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Króliczek Doświadczalny
Gość

Trzymam za Ciebie kciuki i ustawię się pierwsza w kolejce po tą książkę :)

David Durden
Gość

A u mnie stagnacja zdarza się zdecydowanie częściej, trzeba nad tym popracować. Czekam na ostatniego bloga w tym roku i trzymam kciuki.

http://david-durden.pl

Szymon Gruszczyński
Gość

Cześć!

Ten wpis pokazuje, że nikt nie jest niezniszczalny. Ludzie, którzy niezbyt dobrze Ciebie znają pewnie nie raz tworzą wyidealizowany obraz Volanta. Każdy ma swoje lepsze i gorsze okresy. Sam spotykam się z krzywym spojrzeniem ludzi z mojego otoczenia, kiedy mam tylko lekko gorszy humor. Bardzo cenię u Ciebie, że nie raz mówisz o swoich porażkach, ale po chwili dodajesz jak przepracowałeś dany problem lub jak chcesz coś naprawić.

Zamówiłem właśnie z wpisu „Biznesowy starterpack” kilka pozycji, których brakowało u mnie i też odcinam się żeby podsumować rok oraz skupić się nad swoim biznesem i projektami.

Do zobaczenia w Nowym Roku!
Pozdrawiam,
Szymon

Kiciasta Z Tenbitu
Gość

Enjoy!!!

Karolina
Gość

A ja tak lubię czytać Twoje wypociny !

Asia
Gość

Z chęcią przeczytam kolejną książkę! Trzymam kciuki i w ogóle :)

A.
Gość

Rzadko komentuję na blogach, bo… mi się nie chce. ;) Ale prawda jest taka, że Twój blog bardzo mi pomógł w różnych momentach mojego życia. Dalej mi pomaga, bo jestem w trakcie… przeprawy przez bagna, i jeszcze nie widzę drugiego brzegu… Chciałam Ci tylko napisać, że codziennie sprawdzam, czy coś nowego się nie pojawiło na blogu. I oczywiście, że rozumiem, że musisz zregenerować siły, i że taka przerwa jest Ci potrzebna. Ale chciałam po prostu, żebyś wiedział. Że jest na świecie taka jedna (w sumie to na pewno jest ich wiele, ale mówię o sobie w tym momencie) pogubiona laska, która zawsze wyczekuje na Twoje nowe teksty, bo ich po prostu potrzebuje. Dziękuję Ci za wszystko. I wszystkiego najlepszego, trzymam kciuki za wszystkie Twoje plany. Agnieszka.

Kasia | Piwo z sokiem
Gość

To chyba pierwszy raz, kiedy poczułam, że jesteś faktycznie człowiekiem. Dokładnie wtedy, kiedy mówisz „hej, sorry, ale muszę ogarnąć rzeczy, brb”. W tym momencie zyskałeś to, czego szukam w każdym innym blogerze – pierwiastek człowieka ;) Panie Michale, czekam!

Bartek
Gość

Trzymam kciuki i czekam z niecierpliwością

Weronika
Gość

Codziennie odświeżam tego bloga, uwielbiam Cię czytać. Mimo, że zbytnio „nie podoba mi się” ten post. (nieładnie nas tak zostawiać!) to mocno trzymam kciuki: za to aby wszystko szło do przodu i to po Twojej myśli. Czekam też na książkę ! No dobra, było och i ach a teraz ważna dla mnie rzecz, kiedy zdecydowałam się napisać Ty ogłaszasz przerwę (śmiech przez łzy) ale spróbuje :
Volant co mam zrobić kiedy nie interesują się mną faceci w moim wieku lub trochę stasi…tacy o ok 12-17lat starsi ? Czy może to wynikać z towarzystwa w jakim przebywam (mam wielu bliskich przyjaciół w tym wieku i najczęściej z nimi spędzam czas wolny, sama mam 21 lat)? Kwestia wyglądu odpada…zawsze proszą mnie o dowód i serio wyglądam młodo. Niestety zainteresowania ze strony względnych rówieśników brak…

Henrietta91
Gość

Na kiedy planujesz wydac ksiazke? Mam nadzieje ze niebawem! :) pozdrawiam

S.
Gość

A ja czekam na jakieś wpisy na tematy biznesowe. Może polecisz jakieś kolejne zestawy książek wartych uwagi.

Volant
Gość

To świetnie się składa, bo właśnie mam w planach więcej takich wpisów :)

S.
Gość

Rewelacja :)
W takim razie będę cierpliwie czekać.

Iv
Gość

genialnie!!! zawsze wypatruję Twoich wpisów z działu „pieniądze i kariera”
a może machniesz też książeczkę w tych tematach??? :]

Volant
Gość

To też jest częścią planu. Od ponad roku zbieram materiały i piszę do niej fragmenty, ale jej ukończenie to już dalsza przyszłość – najwcześniej 2018 rok.

DoYouWannaPlayAGame?
Gość

Wnioskuje, że jakoś po nowym roku: „resztę grudnia chcę poświęcić na kończenie otwartych projektów”

Marcin
Gość

Powodzenia ze wszystkim! Uważam, że decydowanie lepiej poczekać na bardzo wartościowe wpisy niż oczekiwać jakiś zapychaczy byleby coś się pojawiło, tym bardziej jeżeli to ma Cię przybliżyć do wydania kolejnych książek na które bardzo liczę.

Magda
Gość

No to trzymam kciuki :)

Tentacle
Gość

Życzę powodzenia i skutecznej realizacji planu. Ja wciąż walczę u siebie między pracą, a odpoczynkiem. Nie jest łatwo odpuścić projektom kiedy widzi się już ich koniec. Nigdy nie przypuszczałam, że będę się ganić za ciężką pracę :) Dlatego zdaję sobie sprawę jak wielką sztuką jest utrzymać równowagę, o której piszesz

Ernest Michałowski
Gość

Nadal czekamy na książkę!
To będzie pewnie mistrzostwo, dzięki za pomoc.
Pozdrawiam :)

wpDiscuz